Ropa rozlewa się na rozdrożu. Wszelkie prognozy obarczone są dużym ryzykiem

– Prognozy POPiHN zakładają, że w Polsce powinniśmy mieć do czynienia z zatrzymaniem wzrostu zapotrzebowania na klasyczne paliwa dopiero około 2027/2028, pod warunkiem, że nie zmienią się zasadniczo ramy prawne ani obciążenia fiskalne – mówi WNP.PL Leszek Wiwała, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Wszelkie prognozy są jednak obarczone wielkim ryzykiem.